• Wpisów: 11
  • Średnio co: 163 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 21:39
  • Licznik odwiedzin: 4 572 / 1965 dni
 
more.than.this
 
  - Hej. chodź już , chcę się dobrze bawić - powiedziałam do Bojana
  -Więc szybko ! - odpowiedział z radością

    15 minut później byliśmy na miejscu. Nie rozmawialiśmy o wczorajszym koncercie. Piliśmy zdrowie nowej pary Olalli i Zayn'a Malika. Przyznaję, wypiłam więcej niż zwykle i po kłótni z moim chłopakiem napisałam do Stylesa: ,, Hej, chciałeś żebym się odezwałam więc oto i ja. Jeżeli chcesz będę czekać w parku na przeciwko hali w której wczoraj graliście. Przyjdź;)".
    Przyszedł.
  -Harry ! - krzyknęłam i podbiegłam do niego chcąc się przytulić
  -ejej... Ty jesteś pijana ! wiedziałem, że to podejrzane... - powiedział z wyrzutem
  - to nie ma znaczenia. Co zostawisz mnie tu samą tylko dlatego, że trochę wypiłam ?
  - Gdzie Twój chłopak ? zadzwonić po niego ? -pytał
  - To nie ma sensu. Pokłóciliśmy się, jest chorobliwie zazdrosny, nie wiem co dalej.
  - Dobra , w takim razie chodź do mnie. Przenocujesz, Ty mała alkoholiczko - żartował
  - Ale i tak mnie lubisz? - zapytałam poważnie
  - Tak, Słońce , i tak Cię lubię, bardzo Cię lubię - zabrzmiało naprawdę szczerze.
  - Więc chodź. Dziś śpię u ciebię.
    Chłopcy zdziwili się na nasz widok.
  - Przyprowadziłem zgubę - powiedział Harry
  - znajdzie się trochę miejsca dla nawalonej fanki ? - żartowałam
    Wszyscy wybuchli śmiechem.
  - chodź . Możesz spać ze mną jeśli tylko nie będziesz zabierać mi kołdry - szepnął ,,loczek"
  - Tego nie mogę Ci obiecać - odpowiedziałam z uśmiechem  
  - Zaryzykuję.
  - To dobranoc chłopaki - żegnałam się
  - Widzimy się rano - odparli wspólnie
  - Aaa i powodzenia Harry hahahaha tylko bądźcie cicho bo dzielę z wami pokój - naigrwał się Liam
    Weszliśmy do sypialni. Łóżko Harrego nie było duże ale wyglądało na wygodne.
  - Trzymaj mój podkoszulek, możesz go nałożyć.
  - Dzięki, tyle dla mnie robisz - chciałam dać mu buziaka w policzek ale się odsunął
  - na czułości przyjdzie czas jak wytrzeźwiejesz - uśmiechnął się

  - miałeś rację , nie jesteś taki jak mówią . Jesteś dobrym człowiekiem .
  - Nie przechwalaj mnie. Jeszcze pomyślę , że zasługuję na nagrodę Nobla hahaha
  - kto wie...
  -pomogę Ci dojść do łazienki, poradzisz sobie w środku ?
  - oczywiście. Nie jestem aż tak pijana. Wracam za 10 minut .
    Umyłam się , przebrałam i w t-shircie Hazzy i samej bieliźnie wróciłam do pokoju
  - Boże, dziewczyno jakie Ty masz nogi - powiedział Louis z aprobatą w głosie
  - ej chciałam spać a rozumiem, że mamy jakieś spotkanie.
  - charakterek jak u Stylesa - żartowali
  -Chodź tu. nie słuchaj ich.Połóż się, mam dla Ciebie wodę na wypadek kaca
  - Myślisz o wszystkim , no nie ?
  - Dla Ciebie tak - zaśmiał się
     Wtuliłam się w niego i słuchałam żartów całej piątki. W końcu chłopaki ucałowali mnie na dobranoc i wyszli z pokoju.
  -Przepraszam. Chciałabym jeszcze pogadać ale padam.
  - spokojnie, śpij już. Rano porozmawiamy. - powiedział jeszcze bardziej mnie do siebie przyciągając , pocałował mnie w czoło , potem w ramię , zaśpiewał kołysankę na dobranoc i tak zasnęłam.
    Otworzyłam oczy przed południem, Harry mnie obserwował.
  - Witam naszą piękną imprezowiczkę - powitał mnie pięknym uśmiechem
  - Witam przyszłego noblistę - odgryzłam się - bardzo boli mnie głowa
    - Chodź do kuchni. Powinniśmy mieć jakieś tabletki. masz kawę, zaraz doniosę grzanki i jakieś proszki
  - Dziękuję i... - pocałowałam go w policzek - dziś już mogę , jestem trzeźwa - powiedziałam szeroko uśmiechnięta
  - To ja dziękuję - szepnął mi do ucha i poszedł do kuchni. Kiedy wrócił usiedliśmy na kanapie jedząc śniadanie.
  - Dzień dobry młodej parze.- chłopcy nigdy nie tracili humoru
  - Harry , musisz opuścić na chwilę swoją księżniczkę, dzisiaj Ty robisz zakupy - powiedział Naill
  - Już idę . Zaraz wracam , zaczekaj - powiedział słodko
  - Dla Ciebie wszystko - udzielal mi się jego entuzjazm.
  - Liam zaopiekuj się nią - powiedział i wyszedł
  - Nie musisz mnie pilnować , poradzę sobie - zauważyłam
  - wiem, że nie muszę ale chcę. chciałbym porozmawiać, wiesz Harry naprawdę się wkręcił i boję się , że możesz go zranić , wbrew pozorom jest wrażliwy.
  -wiem , Liam , wiem. Zależy mi na nim ale jest problem. Zależy mi też na kimś innym.
  - Har. wspominał , że jesteś w związku.
  -Myślę , że wiem już co mam zrobić. tylko że , nie umiem zostawić kogoś kogo kocham.
  - Nie da się tego zrobić delikatnie. Rozstanie zawsze boli.
  - OK, wiesz naprawdę mi pomogłeś. Pójdę się ubrać. Muszę coś załatwić.
  Poszłam się ubrać a w tym czasie wrócił Harry
  - huh "Loczku" muszę lecieć . Odezwę się wieczorem , obiecuję
  - skoro musisz - uśmiechnął się delikatnie - będę czekał -szepnął

Zapukałam do drzwi. Otworzył wyraźnie na mnie wściekły.
  - Posłuchaj , musimy porozmawiać
  - To konieczne ?
  - tak.
  - No dobra, mów.
  - Myślę ... myslę, że powinniśmy odpocząć od siebie
  - Co?! wiem... Harry ?
  - nie Harry tylko ja i Ty. To w nas jest problem. Cały czas się kłócimy. Posłuchaj, kocham Cię, zawsze będę , nie zapomnę... ale to musi się tak skończyć chociaż na jakiś czas.
  - Od kiedy tak myślisz ?
  - Decyzję podjęłam wczoraj. To nie wyjdzie Bojan. Nie angażujemy się, coś jest nie tak.. może kiedyś...
  - myślisz, że jest szansa?
  - zawsze jest.- rozpłakałam się, przytulił mnie - będę walczył o tę miłość - powiedział
  - Tylko na to liczę - powiedziałam z żalem, otarłam łzy i wyszłam.

Jeszcze tylko jeden telefon.
  - Harry, to Ty ?Hej, możesz się ze mną spotkać?
  - Teraz?
  - Jak najszybciej.
  - Więc chodź do mnie. Zawsze możesz przyjść.
  - Do zobaczenia.
5 minut później byłam na miejscu. Otworzył mój Styles.
  - Magda , co się... - nie dałam mu dokończyć . Pocałowałam go namiętnie wpychając do środka i zatrzaskując za nami drzwi. Reszta chłopaków klaskała, więc szaleli z radości.
 - ale... dlaczego.. a Bojan ? - pytał zdziwiony Harry
  - Teraz jestem wolna, no chyba, że chciałbyś...
  - Oczywiście, ze chcę , chcę Cię od pierwszego wejrzenia- zniżył głos do szeptu
  - wczoraj tego sms'a wysłałam do2 osób, ale tylko Ty przyszedłeś, Bojan nie chciał mi pomóc, to zdecydowało ale wiedziałam, że trzeba coś z tym zrobić zanim Cię poznałam, a potem zaśpiewałeś tą piosenkę...
  -Kocham Cię - przerwał mi - zawsze będę . Jesteś najlepszym co mnie w życiu spotkało.
  - Ja też Cię kocham- tylko tyle zdążyłam powiedzieć zanim znowu utonęłam w jego pocałunkach. Teraz wiedziałam już, ze to była dobra decyzja. Może nawet najlepsza w moim życiu.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego